Piwniczność – najlepszy towar eksportowy Krakowa. Chyba w żadnym mieście muzyka nie jest tak dosłownie undergroundowa. Nie idzie jednak o częstotliwość występowania historycznych podziemi, a klaustrofobiczny klimat otoczenia starymi murami i knajpianą dekadencją.

Generalizuję, ale w muzyce niezwykle ważne jest to „coś”– impuls, który płynąc wraz z dźwiękami, uruchamia wyobraźnię. Magia Krakowa dla całej reszty świata kryje się w mrocznych zaułkach i godzinach przesiedzianych przy knajpianym stoliku. Meandry uliczek idealnie oddają zakrzywienia ludzkiego losu i psyche. Nie bez powodu naszymi „wizytówkami” są Świetlicki oraz Maleńczuk,a i Turnau najbardziej lubiany jest z powodu rozmytej deszczem Brackiej. To oni do tej pory najlepiej nieśli nasze specyficzne, krakowskie klimaty pod polskie, a nie tylko małopolskie strzechy.

Więcej…

Siedzi na siwym koniu i ze wzgórza dowodzi japońską armią podczas ataku na siły koreańskie. Jest głównym strategiem, wydaje rozkazy. Wybrała się na wojnę w dziewiątym miesiącu ciąży, w drodze urodziła zdrowego, silnego syna i zaraz dosiadła konia, aby wziąć udział w bitwie. Takim wyczynem nie mogą się pochwalić nawet współczesne feministki!

To cesarzowa Jingū Kōgō, postać historyczna, chociaż obrosła już legendą, uwieczniona na trzyczęściowym drzeworycie przez Utagawę Kuiyoshiego. Drzeworyt zakupiło Muzeum Narodowe w Krakowie dwa lata temu, aby powiększyć swoją kolekcję, liczącą pierwotnie pięć tysięcy drzeworytów z okresu Edo (1603–1868), ofiarowaną muzeum przez Feliksa Mangghę Jasieńskiego. – Niestety, 500 drzeworytów, największych rarytasów w tej kolekcji, zostało zrabowanych przez nazistów – mówi Beata Romanowicz, kuratorka wystawy ONNA – piękno, siła, ekstaza. Drzeworyty i malarstwo japońskie z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie.

Więcej…

Więcej…

Wielkanoc 2016 spędziłem w Izraelu. Co prawda najważniejszego nabożeństwa wielkanocnego, mszy rezurekcyjnej, wysłuchałem z towarzyszącą mi żydówką Ewą Sroką nie w Jerozolimie, a w polskim kościele w nadmorskiej Jaffie, ale udało mi się podczas tego pobytu ...

WIĘCEJ...

Karolina Palcha-Wojciechowska z Muzeum Etnograficznego w Krakowie opowiada o od-nowie wiosennej świata i Od-nowie krakowskiego muzeum.

WIĘCEJ...


Pierwsze doświadczenia z przesyłaniem i odbiorem fal radiowych sięgają połowy lat ...

WIĘCEJ...

Rozmowa z Michałem Niezabitowskim, dyrektorem Muzeum Historycznego m. Krakowa

WIĘCEJ...

Przeciwieństwem mądrości obywatelskiej, którą każdy powinien w sobie nosić, jest ignorancja.

Z Jerzym Baczyńskim, redaktorem naczelnym tygodnika „Polityka”, 12. laureatem medalu Za mądrość obywatelską, rozmawia Jacek Balcewicz.

WIĘCEJ...

Plotka o niewierności królowej gruchnęła w 1427 roku, gdy czwarta żona Jagiełły, królowa Zofia Holszańska była brzemienna z trzecim synem królewskim (Kazimierz, późniejszy Jagiellończyk). Kto mógł być jej autorem i czemu lub komu plotka ta miała służyć? Tego nigdy tak do końca nie ustalono. Jedno jest pewne: ...

WIĘCEJ...

Siedem milionów kwiatów cebulowych, tysiąc sześćset odmian, piętnaście kilometrów ścieżek, trzydzieści dwa hektary powierzchni – za tymi liczbami kryje się jeden z najpiękniejszych ogrodów ziemi, holenderskie Keukenhof, gdzie od 67 lat wczesną wiosną zjeżdżają rok w rok setki tysięcy turystów z całego świata.

WIĘCEJ...

Przychodził zwykle z przedwiosenną odwilżą i wiatrem halnym, który strącał z dachów i okapów sople wraz z nawisami śniegu. Dziennik „Czas”, który niemal od swego powstania zawsze na początku miesiąca pisał o zjawiskach pogodowych w tym okresie roku, zauważał, że według wieloletnich obserwacji wraz z marcem zaczyna się przedwiośnie – termometry wskazują w dzień nieraz i + 10°C, nocne mrozy ...

WIĘCEJ...

24 października 2016 rok. Bytom. Matka przywozi do szpitala trzyletniego syna, który skarży się na bóle brzucha, wymiotuje. Chłopiec został ciężko pobity przez jej konkubenta. Lekarze musieli usunąć dziecku fragment jelita.

WIĘCEJ...

WIĘCEJ...

Zainteresowanie i pasję do fotografii wzbudził w nim dziadek, Juliusz Ippoldt, germanista. – Fotografowali też ojciec i wujek – mówi Lesław Pizło, wspominając swój dom rodzinny, gdzie fotografia obecna była od zawsze… Mając dziesięć lat, przedwojennym voigtländerem, dwuobiektywową lustrzanką, fotografował najbliższe otoczenie: rodzinę, dom, ulice Krakowa, szkolny teatr (w „piątce”) i kolegów.

WIĘCEJ...

– Urodził się Pan w Opolu, studiował w Poznaniu, a później w Wiedniu i Berlinie pod kierunkiem m.in. prof. Olgi Parchomienko i Alfreda Staara. Jest Pan teraz gościnnym profesorem Centralnego Konserwatorium w Pekinie. A jednocześnie od prawie trzech lat prowadzi Pan jako dyrektor artystyczny Myślenicką Orkiestrę Kameralną CONCERTINO. To jakoś zupełnie nie po drodze?

WIĘCEJ...