Niemcy: szlakiem UNESCO

Email Drukuj PDF

W 1977 roku w Paryżu po raz pierwszy ogłoszono listę światowego dziedzictwa UNESCO (wyspecjalizowanej agendy ONZ ds. oświaty, nauki i kultury), na której znalazło się Stare Miasto Krakowa wraz ze Stradomiem i Kazimierzem oraz Kopalnia Soli w Wieliczce. Do tej pory na uzupełnianej co roku liście ulokowano blisko tysiąc obiektów na wszystkich kontynentach. Blisko połowa z tej liczby znajduje się w Europie i Stanach Zjednoczonych.

 

Sam wpis na listę następuje na wniosek zainteresowanego kraju, gdy uzna on, że proponowany obiekt reprezentuje „unikatową wartość uniwersalną" i spełnia szereg precyzyjnie zdefiniowanych kryteriów. Jeśli wniosek nie zostanie uwzględnionym może być składany ponownie, ale też wpis nie jest „dożywotni i ostateczny”. Znane są przypadki skreślenia obiektów z listy UNESCO, gdyż daje ona nie tylko powód do dumy i splendoru, ale nakłada przede wszystkich obowiązek ochrony i troski z myślą o przyszłych pokoleniach. Do tej pory najwięcej obiektów na liście UNESCO ulokowały: Włochy (49), Hiszpania (44), a także Francja i Niemcy (po 38), Wielka Brytania (28), Grecja (17), Portugalia, Rosja i Szwecja (po 15) oraz Polska (14).

Wystawa „Niemcy: szlakiem dziedzictwa UNESCO” jest próbą spojrzenia na obiekty z listy UNESCO po zachodniej stronie naszej granicy także w szerszym kontekście wzajemnych powiązań i relacji. Mamy więc tutaj zdjęcia z kopalni rud metali Rimmelsberg na przedmieściach Goslar w Górach Harzu, dostarczającej ponad wszelką wątpliwość surowca, z którego odlano w 1015 roku z brązu - na zlecenie św. Bernwalda - gigantyczne jak na ówczesne czasy, bo ważące blisko dwie tony, (wysokie na 4,75 m i szerokie 2,3 m) drzwi do kościoła św. Michała w Hildesheim.

W Alfeld znajduje się fabryka drewnianych kopyt obuwniczych należąca od czterech pokoleń do tej samej rodziny. Jej obiekty produkcyjne zaprojektował w latach 1911-1914 Walter Grupius zanim zdefiniował ideę BAUHAUSU. Tu po raz pierwszy wykorzystał światło dzienne do oświetlenia hal produkcyjnych. Nic więc dziwnego, że przeszklone elewacje stały się znakiem rozpoznawczym uczelnianych budynków wzniesionych później w Dessau. Zresztą w Dessau idea Bauhausu jest „wiecznie żywa”. Można ją zobaczyć urzeczywistnioną nowym wzniesionym już po zjednoczeniu Niemiec gmachu „Agentur fuer Arbeit”.

Wittenberga to kolebka protestantyzmu i miasto Marcina Lutra. Ideę protestu przed skostniałymi zasadami, łączącą się z nurtami ekologicznymi, egzemplifikuje zbudowane w latach 1997-1999 według „bajkowego” projektu Friedensreicha Hundertwassera, Gimnazjum im. Marcina Lutra, który w jakimś sensie nawiązuje do szachulcowej architektury Quedlinburga. A w sąsiedztwie „postenerdowskie” bloki z „wielkiej płyty”, którym - poprzez nowoczesne, ale nawiązujące do historii przemalowania - nadano nowe, bardziej humanistyczne i estetyczne oblicze.

Aż trudno uwierzyć, że do naszych czasów dotrwała nietknięta, wzniesiona w latach 1745-50 głównie z drewna, na zlecenie margrabini Wilhelminy von Bayreuth, ociekająca barokowym przepychem opera. To właśnie jej sława ściągnęła do miasta 120 lat później Richarda Wagnera. Opera w centrum miasta z powodu zbyt małego orkiestronu okazała się niewystarczająca dla jego monumentalnych realizacji. Dlatego też poza miastem, na Zielonym Wzgórzu, zbudował za pieniądze króla Bawarii - Ludwika II Wittelsbacha swój własny podporządkowany tylko muzyce Festspielhaus. Każdego roku latem odbywają się tu festiwale jego oper.


Jacek Balcewicz urodził się na Dolnym Śląsku, gdzie mieszkał do matury. Ukończył AGH i od tego momentu związany jest z Krakowem. Mieszka na Kazimierzu. Debiutował w prasie studenckiej.

Dziennikarz i publicysta, najpierw prasy codziennej, a później tygodników i miesięczników. Fotografuje z przerwami od 11. roku życia. Autor zdjęć do najchętniej kupowanego od 10 lat krakowskiego „Przewodnika po żydowskim Krakowie”, książki „Dźwięki Krakowa” oraz wspomnień Stefana Przebindowskiego, legendarnego cukiernika z nieistniejącego już hotelu „Cracovia” „Z kremówką w herbie czyli moje kulinarne podróże”.

Z upodobaniem fotografuje Kraków (jest posiadaczem największej fotograficznej kolekcji herbów Krakowa), a także miasta z nim zaprzyjaźnione: Frankfurt nad Menem, Lipsk, Norymbergę, Wiedeń, Strasburg, Florencję, Mediolan czy Bratysławę.

Swoje wystawy fotograficzne poświęcił m. in. dzwonnikom wawelskiej katedry, rodzinie krakowskich krawców Józefowi (ojcu) i Jerzemu (synowi) Turbasom, a także pracowni cukierniczej Starowicza ze Stradomia. Cykl portretów prof. Czesława Dźwigaja jego autorstwa towarzyszy stałej wystawie dzieł tego artysty na Zamku w Wiśniczu.

Od kilku lat regularnie odwiedza z aparatem fotograficznym Parlament Europejski. Laureat wielu konkursów fotograficznych, w tym ostatniej - w długiej historii - edycji nieistniejącego już konkursu Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa „Ocalić od zapomnienia”.

Najnowsza wystawa fotograficzna „Niemcy: szlakiem dziedzictwa UNESCO” pokazuje tzw. bliską zagranicę, oglądaną z perspektywy Krakowa, który w 1977 roku znalazł się na liście światowego dziedzictwa kultury, ogłoszonej po raz pierwszy przez UNESCO.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież