Bożonarodzeniowy Jarmark Dzieciątka Jezus w Norymberdze

Email Drukuj PDF

Zimowy, zapadający szybko zmierzch, sprawia że wysoka na prawie 20 metrów, niegdysiejsza fontanna Schoenerbrunnen wydaje się jeszcze wyższa i jeszcze piękniejsza, zaś bryła Frauenkirche - Kościoła Najświętszej Marii Panny, który w XIV wieku stanął ponoć na miejscu dawnej synagogi, jeszcze masywniejsza, niż jest w rzeczywistości.

 

 

Odgłos człapiących: klipp-klapp, klipp-klapp – koni zaprzęgniętych do żółtego pocztowego dyliżansu wyciągniętego specjalnie na tę okoliczność z Muzeum Komunikacji miesza się z dźwiękami ćwiczącej intensywnie przed dorocznym występem niezwykle ambitnej amatorskiej orkiestry dętej, zaś do nosa dociera aromatyczna woń grzanego wina gotowanego z goździkami dyfundująca z zapachem majeranku uwalnianego z pieczonych na ruszcie „cienkich i fajnych” norymberskich bratwurstów. Do jedynego ruchomego w bogato kutej kracie fontanny kołka ustawi się długa kolejka amatorów darmowego szczęścia. Wszak według miejskiej legendy trzykrotne obrócenie kółkiem w lewo ma zapewnić powodzenie co najmniej na cały kolejny rok. W kolejce stoi gość wyposażony w siatkę z „Biedronki”, choć nie wygląda na przybysza z Polski.


W piątkowy wieczór poprzedzający pierwszą niedzielę Adwentu na zewnętrznej emporze Frauenkirche, znajdującej się pod uruchamianym w południe każdego dnia słynnym pochodem elektorów pojawi się koronowana, złotowłosa i skrzydlata, nastoletnia piękność – to norymberski Christkind - Dzieciątko Jezus. I słowami:

Wy, mężczyźni i kobiety, wy, którzy kiedyś byliście dziećmi,
I wy, maleńcy, których życie dopiero się rozpoczyna,
Wy wszyscy, którzy dziś odpoczywacie, żeby jutro pracować,
Słuchajcie, co ma Wam do powiedzenia Dzieciątko Jezus.
Wy, mężczyźni i kobiety, wy, którzy kiedyś byliście dziećmi,
Dziś na powrót się nimi staniecie, szczęśliwi, jak tylko dzieci być potrafią,
A teraz Dzieciątko Jezus otwiera swój jarmark
I wszyscy, którzy tu przybędą, są serdecznie witani.
Bo święta są dla wszystkich


otworzy najsłynniejszy Jarmark Bożonarodzeniowy. Ta informacja na prawach newsa otworzy serwisy informacyjne wszystkich światowych stacji telewizyjnych, a do Norymbergii przyciągnie 2,5 miliona odwiedzających, a przede wszystkim kupujących, w tym kilka tysięcy Japończyków, którzy z dużym wyprzedzeniem rezerwują hotele. Radosny czas oczekiwania na Boże Narodzenie lansowany przez Protestantów, będący zupełną antytezą pełnego wyrzeczeń, zgrzebnego i postnego u Katolików adwentu tolerowali nawet laicyzujący intensywnie przywódcy NRD. By z czasem stał się świętem wszystkich. Zarówno Katolików, jak i Protestantów, a także coraz liczniejszych w Norymberdze Muzułmanów. Jako, że każdy pretekst do radości, przyjemności i zakupów jest dobry. Wprawdzie Der Freistaat Bayern, do którego administracyjnie przynależy Norymberga w powszechnej świadomości uchodzi za kraj katolicki, o tyle Frankonia, której stolicą jest właśnie Norymberga jest już protestancka.



Wyznaniowa triada

To dzisiaj układ wyznaniowy rozkłada się symetrycznie pomiędzy protestantów, katolików i muzułmanów – zostawiając jedynie 10 procentowy margines ateistom i agnostykom. Ale tylko w Norymberdze rozpoczęcie Adwentu ma tak uroczysty prolog i swoistą egzemplifikację. Już w 1616 roku proboszcz kościoła św. Sebalda miał się żalić, że musiał w wigilie odwołać nieszpory i popołudniowe kazanie, bo nikt nie zjawił się w kościele, gdyż wszyscy byli zajęci czynieniem świątecznych zakupów. Początków dzisiejszego obrzędu należy szukać nie tak dawno, bo w 1933 roku kiedy to świąteczny jarmark po latach zapomnienia pojawił się na głównym placu miasta i otwarty został z patetycznym, nazistowskim rozmachem, przy dźwiękach dzwonów i chóru, z Dzieciątkiem Jezus pozbawionym jednak rodziców, a w asyście dwóch wróżek. Po II wojnie światowej, gdy Norymberga usiłowała otrząsnąć się z hitlerowskiej, brunatnej przeszłości i odnaleźć w nowej rzeczywistości postanowiono, że w Dzieciątko Jezus przemówi nowym tekstem, a w jego role wcieli się zawodowa aktorka miejskiego teatru. Jednak z czasem okazało się, że piękna choć starzejąca się kobieta jest podobnie jak niegdyś dla Marcina Lutra stary, siwobrody święty Mikołaj mało wiarygodna.



Dzieciątko z plebiscytu


W 1969 roku po raz pierwszy Jarmark Dzieciątka Jezus otworzyła piękna nastolatka, która wybierana jest od tamtego czasu do dzisiaj w ogólnie dostępnym konkursie na dwuletnią „kadencję”. Po czym czeka ją zamorska kariera, gdyż po zakończeniu swojej misji w Norymberdze przez dwa kolejne lata będzie otwierała bliźniaczy jarmark w Chicago. Panna pretendująca do roli Christkind musi być urodzona w Norymberdze, ma mieć nie mniej niż 160 cm wzrostu, nie mniej niż 16 i nie więcej niż 19 lat. Staranne wykształcenie, bogatą elokwencję, nienaganne maniery i żelazną kondycję. Wszak w swoim kalendarzu będzie miała – jak to mawiają Niemcy – co najmniej 170 terminów najrozmaitszych spotkań w przedszkolach, szkołach, domach seniora, szpitalach. Nie może się bać wysokości, mrozu, wiatru czy śniegu. Jednym zdaniem: musi być zdolna do pełnienia swojej misji w każdych warunkach pogodowych. Przez cały Adwent będzie się spotykała z dorosłymi od wtorku do piątku o 15,00 na dużym jarmarku przy głównym rynku i z dziećmi o 14,30 na Kinderweihnachtmarkt przy Hans Sachs Platz będzie czytała dzieciom bajki. A każdy będzie chciał sobie z Christkind zrobić przynajmniej selfi. Do dyspozycji ma trzech kierowców oddelegowanych z miejskich zakładów komunikacyjnych, którzy zadbają by Christkindbus dotarł wszędzie na umówiony czas.


Dla dzisiejszych Norymberczyków Christkind jest – trzymając się dla odmiany cerkiewnej interpretacji – ikoną miasta przedstawianą jako koronowany anioł, w sukni w złote gwiazdki. Jego wizerunek zwany Rauschgoldengel pochodzi jednak z XVIII wieku, kiedy jednemu z tutejszych mistrzów ślusarskich miała we śnie ukazać się przedwcześnie zmarła córka. Była cała złota, piękna, miała koronę i skrzydła, i mówiła aby się nie martwił, bo w niebie jest jej dobrze. Po przebudzeniu, przejęty ślusarz senny wizerunek przekuł w realny kształt. I tak zostało.



Dlaczego chłopiec jest dziewczynką


Obcemu przybyszowi na usta ciśnie się jednak proste pytanie: dlaczego Dzieciątko Jezus jest młodą kobietą, a nie małym chłopcem ? Dla mnie – tak na prosty chłopski rozum – pod postacią Christkind skrywa się brzemienna Maryja, oczekująca narodzenia Jezusa, bo zgodnie z kalendarzem dzieciątka Jezus przecież jeszcze nie ma na świecie. Przyjdzie nań dopiero w… Boże Narodzenie. Przez całe dziesięcio, a nawet stulecia obłe kształty brzemiennej kobiety, ukrywano przed otoczeniem jako nieatrakcyjne czy wręcz wstydliwe. Dopiero współczesne celebrytki w odmiennym stanie zawędrowały na okładki wysokonakładowych magazynów.
Jest jeszcze jedna, całkiem logiczna interpretacja, że Christkind to nie Maryja, a sam archanioł Gabriel zwiastujący Boże Narodzenie.



Marktamt na straży tradycji

Władze miasta poprzez zawiadujący jarmarkiem Marktamt, jak i sami kupcy i wystawcy (skupieni w Schaustellerverband) dokładają starań by tradycji stało się zadość. W 2012 roku potwierdzono zakaz wieszania sztucznych girland i używania mechanicznej muzyki. To bardzo silne poczucie odpowiedzialności za tradycję, które jest obustronne. Straganów jest zawsze dokładnie, ani mniej, ani więcej tylko 182. Wszystkie nakryte jednakowym brezentem w biało czerwone paski będące kolorystycznym symbolem miasta.  Najczęściej są to miejsca dziedziczone z dziada pradziada, ale jeśli rodzinna tradycja zanika stoisko zostaje rozpisane jako wolne i wtedy ubiegają się o nie kandydaci z bardzo długiej listy. Choć mamy do czynienia z wolnym rynkiem organizatorzy każdego roku taksatywnie określają ile metrów bieżących handlowego frontu można poświęcić poszczególnym asortymentom. I dbają o właściwe proporcje między nimi. Dokładnie też sprecyzowane są asortymenty wykluczone z jarmarku jak np. zabawki o charakterze militarnym, balony, fajerwerki, horoskopy, przepowiednie i wróżby. Nie można demonstrować nowinek, jak i rozdawać darmowych próbek towarów. Nie będzie więc nowości Adidasa czy Pumy, choć nieopodal w Herzogenaurach znajduje się kolebka obu firm wywodząca się z braterskiego gescheftu: Adolfa i Rudolfa Dasslerów, którzy wcześniej zdążyli się dorobić na butach szytych dla żołnierzy Wehrmachtu. Jarmark każdego dnia zaczyna się o godz. 10-tej i kończy o 21-ej, zaś w Wigilię bezwzględnie o godz. 14- tej. A nie tak jak w Krakowie, do ostatniego gościa, przedłużany w nieskończoność, najpierw do Trzech Króli, a teraz nawet do Matki Boskiej Gromnicznej. Preferencje dla lokalnego rękodzieła objawiają się także w kosztach jakie ponoszą wystawcy: Najmniej płacą, bo niecałe 100 euro za metr frontu handlowego za cały czas trwania jarmarku rękodzielnicy, a 750 euro sprzedawcy napojów alkoholowych. Są to stawki maksymalne, podczas innych jarmarków organizowanych przez Marktamt np. Wielkanocnych, Jesiennych czy giełdy staroci jest znacznie taniej. To efekt tego, że miasto udziela swojej powierzchni handlowej bezpośrednio kupcom czy rzemieślnikom wykluczając pośredników. Marktamt prowadzi także całoroczny Targ Hurtowy przy Leyher Strasse oraz codzienne targi w 11 punktach miasta.



Jarmark miast partnerskich


Norymberga bardzo dużą wagę przywiązuje do rzeczywistych, a nie tylko kurtuazyjnych, relacji ze swoimi miastami partnerskimi. Przy Rathausplatzu, na tyłach historycznego ratusza od 30 lat towarzyszy mu także Jarmark Miast Partnerskich, w którym Kraków bierze udział od początku. Krakowscy kupcy prezentują swoje wyroby w doborowym towarzystwie i sąsiedztwie: Kalkudach z Sri Lanki, Verony z Włochy, Bar z Czarnogóry, Nizzy z Francji, Braszow z Rumunii, Skopje – z Macedonii, Santiago de Cuba z Kuba, Vendry z Włochy, Antalyi z Turcja, Cordoby - Hiszpanii, Glasgow ze Szkocji, Kovali - Grecji, Pragi z Czech, Shenzhen z Chin, Charkowa z Ukrainy,  Shu Carlos – Nikaragui , Hadery z Izraela, Atlanty - USA, i Klausen Montan z Południowego Tyrolu i Gery z Turyngii. Przechadzając się wśród pachnących straganów nie dam głowy, że nie ma tu wypiekanych okazjonalnie na opłatku pierników z zakładu znajdującego się w podkrakowskiej Skawinie, a należącego obecnie do jednego z niemieckich koncernów. A kiełbaski pieczone na grilu najlepsze są te – tak usłyszałem na własne uszy w Norymberdze – nieoficjalnie przywiezione z …Polski.

Tekst i zdjęcia: Jacek Balcewicz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież