Email

 

18 maja 1955 roku Krakowskie Zakłady Graficzne Nr 4 zakończyły druk, zleconej przez Wydawnictwo Literackie, powieści Jana Józefa Szczepańskiego pt. „Polska jesień”. 27 maja tegoż roku pisarz odnotował w swoim „Dzienniku":

„Przed wyjazdem zaszedłem do Wydawn.[ictwa]  Literackiego, gdzie ku wielkiemu mojemu zdumieniu ofiarowano mi egzemplarz sygnalny Polskiej jesieni. Gruba kniga (350 str.) z dobrą okładką Skulicza. Jeden z pomniejszych redaktorów  Wydawnictwa, przedstawił mi się (nazwiska nie dosłyszałem) jako dowódca tego dywizjonu 6-palu, do którego przydzielona była moja bateria w czasie kampanii”.

Ale zanim do tego doszło upłynęło wiele lat.

Bowiem dzieje powstania i edycji powieści Polska jesień bynajmniej nie były proste. Świadczy o tym notatka umieszczona na końcu wszystkich wydań tego utworu, na której zaznaczone są daty: „Grudzień 1940 r. - Październik 1949 r.” Okoliczności powstania Polskiej jesieni przedstawił Szczepański w kilku wywiadach. I tak na pytanie Krzysztofa Karwata: „A kiedy tak naprawdę urodził się pan jako pisarz?” Jan Józef Szczepański odpowiedział:

„Jeszcze w czasie okupacji. Byłem tak silnie naznaczony  przeżyciami kampanii, wrześniowej, że napisałem wtedy pierwszą wersję książki Polska jesień. Kiedy poszedłem do partyzantki, dałem ją na przechowanie krewnym w Warszawie, pewny, że uda się ją przetrzymać do lepszych czasów. Stało się inaczej. Potem napisałem ją drugi raz. To zresztą dziwna historia. Już po paru latach znalazłem zeszyt, w którym były notatki do tej pierwszej wersji  Polskiej jesieni. Porównałem i okazało się, że to było prawie to samo, co do przecinka. To był początek mojego pisarstwa”.

Po zakończeniu wojny Szczepański przystąpił do rekonstrukcji zaginionej powieści, nadając jej pierwotnie tytuł  Wrzesień i ukończył  ją w roku 1949. Niestety, Polska jesień nie mogła wówczas być wydana, nie spełniała kryteriów obowiązującej wówczas poetyki realizmu socjalistycznego. Kilka lat potem, bo w roku 1952, ukazały się dwie inne powieści, które podejmowały tę samą problematykę. Były to Wrzesień Jerzego Putramenta i Dni klęski  Wojciecha Żukrowskiego. Szczepański recenzował te utwory, ale recenzji tych nie dopuściła do druku cenzura. O perypetiach związanych z wydaniem swej powieści tak mówił  pisarz w wywiadzie dla Jacka Trznadla:  

„Nie mogła się ukazać, ponieważ żądano ode mnie pewnych korektur, na które ja się nie mogłem zgodzić. Oczywiście były tam sprawy czysto polityczne, takie jak 17 września, ale były także żądania, które mi się wydawały tak niepoważne i groteskowe, że w ogóle nie podejmowałem próby polemiki z nimi.  Na przykład żądano ode mnie wprowadzenia pewnej systematyzacji socjologicznej, która polegałaby na tym, że pozytywne postaci książki mogą występować w hierarchii wojskowej do podchorążego włącznie, ewentualnie podporucznika rezerwy, jeżeli był zaangażowany w działalność lewicową przed wojną. Natomiast wszyscy inni, cała kadra oficerska - już nie mówię o zawodowych, zawodowi wszyscy -  to miały być czarne charaktery”.

W latach powojennych Szczepański publikował niewielkie fragmenty swojej powieści w „Tygodniku Powszechnym”, „Dziś i Jutro”, a także w „Żołnierzu Polskim”. Ostatecznie powieść ukazała się w roku 1955 na fali przedpaździernikowej „odwilży” i stopniowo stała się przedmiotem rosnącego zainteresowania krytyki. Rychło przez wielu uznana została za najlepszą powieść o Wrześniu 1939 i weszła do kanonu lektur szkolnych.