Email

 

 

 

 

 

O magii Świąt Bożego Narodzenia, ozdobach choinkowych, kartkach pocztowych, piernikach i aniołkach opowiada Katarzyna Sosenko ze znanej krakowskiej rodziny kolekcjonerów

Lubi Pani Święta Bożego Narodzenia?

– Bardzo. To czas radości z narodzin Jezusa, czas zadumy. Czas ferii kolorów, kolęd. To czas choinki, prezentów, kulinarnych pyszności. Czas magii i rodzinnego ciepła.

Magii w rodzinie Sosenków raczej nie brakuje. Otacza Was historia, czyli przedmioty należące przed dziesiątkami i setkami lat do naszych przodków. Wśród zabytkowych mebli, niezwykłej porcelany, wiecznych piór, tysięcy zabawek i flakonów perfum, są też rzeczy składające się na kolekcję bożonarodzeniową. Wykorzystujecie ją państwo w swoim domu?

– O tak. Mnóstwo choinkowych ozdób wisi na naszym drzewku. Są to przede wszystkim wielobarwne szklane bańki, pokryte od wewnątrz metaliczną powłoką. Jedna z nich zajmuje zawsze szczególne miejsce. To bańka z Orłem Białym, czyli symbolem Rzeczypospolitej Polskiej. Powstała ok. 1870 roku, jeszcze pod zaborami. Należy do niezwykłych rzadkości nie tylko ze względu na wiek i jawność motywu patriotycznego, ale też ze względów technologicznych. Bańka posiada wzór reliefowy, czyli wypukły na zewnątrz. Aby uzyskać taki wzór bańki, stosowano formę wyrzeźbioną z drewna gruszkowego. Wzory powstające z takich form miały limitowaną edycję, ponieważ rozgrzana masa szklana wypalała sukcesywnie wnętrze formy, co powodowało spłycenie reliefu.

Inne ozdoby na naszej choince pochodzą z Warsztatów Krakowskich, które zrzeszały wybitnych artystów, takich jak Zofia Stryjeńska, Wojciech Jastrzębowski, Karol Homolacs. Poziom artystyczny tych ozdób był bardzo wysoki, a styl łączył awangardę z tradycją, co zaowocowało absolutnie unikatowymi projektami i próbą stworzenia stylu narodowego. Charakterystyczne motywy ozdób z Warsztatów Krakowskich to smok wawelski, pan Twardowski, stylizowane motywy wycinanek ludowych, które tworzą ornament w stylu art deco. W 1925 roku twórcy związani z Warsztatami byli autorami architektury pawilonu polskiego na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu, gdzie zaprezentowano polską sztukę dekoracyjną i użytkową, a także ozdoby bożonarodzeniowe. Polacy otrzymali tam łącznie 189 wyróżnień.
Na domowej choince są też bańki ze świętym Mikołajem przedstawionym w tradycyjny sposób; z pastorałem i workiem prezentów.

Zdarzyło się kiedyś, że piękna, unikatowa i stara bańka upadła i rozbiła się podczas wieszania na drzewku?

Katarzyna Sosenko – historyk sztuki, antykwariusz, właścicielka największej w Polsce kolekcji zabytkowych flakonów perfumowych i autorka wystawy Zapach luksusu. Absolwentka historii sztuki i studiów kuratorskich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wyróżniona prestiżowym stypendium Fundacji Solomon R. Guggenheim Foundation umożliwiającym odbycie stażu z muzealnictwa i kuratorstwa w Muzeum Sztuki Peggy Gugghenheim Collection w Wenecji. Ekspert w dziedzinie historii mody i marek luksusowych. Autorka wielu artykułów i wystaw z zakresu rzemiosła artystycznego.

– Niestety, tak. Dlatego dobrze mieć podczas wieszania baniek drugą osobę do pomocy, żeby wyciągała je z pudełka i podawała wprost do ręki. Zwłaszcza gdy stoi się na drabinie, zakłada szpic i ozdabia wyżej położone gałęzie. Zresztą święta Bożego Narodzenia wymagają asystowania w różnych czynnościach, jak choćby podczas nakrywania do stołu, pakowania prezentów. To bycie razem tworzy rodzinną atmosferę.

Ile osób zasiada w przy państwa stole wigilijnym?

– Kilkanaście; rodzice, brat, siostra i ja z rodzinami. Jest nas coraz więcej, bo rodzą się nowi Sosenkowie. W ostatnich latach brakuje nam dziadków, którzy odeszli. Bardzo ich kochaliśmy, bo wychowałam się w domu, w którym mieszkały trzy pokolenia. To w jakimś stopniu ugruntowało w nas szacunek do kultury materialnej, poszanowanie historii i stanowi o naszej tożsamości. Zapewniło też bieżący, codzienny przekaz związany z obyczajami, z historią przedmiotów. W rodzinnej kolekcji znalazły się również dawne domowe ozdoby należące do moich przodków – Sosenków. Jedna z takich ozdób – Anioł Helena, tłoczona litografia dużych rozmiarów – jest mi szczególnie bliska. Jest związana z domem, w którym się wychowałam, czyli willą Helena, nazwaną tak po mojej prababci. Dziś moja córka ma na imię Helenka.

Jak zalazły się w państwa kolekcji te niepozorne figurki w beżowych, złoconych materiach?

– Pochodzą z XVI wieku. Zdobiły bożonarodzeniową szopkę królowej Bony. Potem przez jakiś czas należały do Aleksandra Fredry, aż w końcu trafiły do jednego ze znajomych taty, który postanowił je nam przekazać. Po pierwsze dlatego, że miał pewność, iż nie zostaną zniszczone, a także dlatego, że tata jako kolekcjoner nadaje znaczenie przedmiotom, które ma u siebie. Wiedział, że nie zmarnuje potencjału, jaki posiadają te figurki.

Z czego są zrobione?

– Z wosku. Gdy powstawały, nie znano jeszcze porcelany, która pojawiła się dopiero w XVIII wieku. Dlatego nowożytne zabawki tak naprawdę można datować od XIX stulecia; wcześniejsze należą do rzadkości i mają raczej charakter archeologiczny. Stąd też trudno określić ich autora. Nasze laleczki – figurki ubrane są w stroje dworskie z jedwabnego brokatu i adamaszku. Z wiekiem stały się bardzo kruche, dlatego została zaprojektowana do nich specjalna kaseta i w niej są przechowywane.

Co rozumieć przez sformułowania „potencjał” zbiorów, nadawanie im znaczenia?

– To importowanie minionej kultury do współczesności. To ożywianie zbiorów poprzez wystawy, media społecznościowe, pokazywanie młodym ludziom, jak wyglądają dawne motywy, które często są wykorzystywane we współczesnej sztuce użytkowej. W naszej kolekcji bożonarodzeniowej są na przykład pocztówki projektowane przez artystów plastyków i grafików, takich jak wspomniani już Wojciech Jastrzębowski i Zofia Stryjeńska, ale też Paweł Poraj Paradowski, Wacław Borowski, Wacław Boratyński, Anna Gramatyka Ostrowska, Jan Marcin Szancer, Wincenty Gawron.

Jakie wspomnienia i emocje może wzbudzić pocztówka?

– Emocje całkiem spore, a wspomnienia urocze. Pamiętam, jak w dzieciństwie tata pokazał nam fragment zbioru pocztówek bożonarodzeniowych, a potem urządził nam konkurs na zaprojektowanie i wykonanie takiej właśnie pocztówki. Tworzyliśmy własne kartki, używając nie tylko farbek czy kredek, ale też różnego rodzaju materiałów. Powstawały piękne kolaże, a tamta zabawa została w moich świątecznych wspomnieniach do dzisiaj.

Na niektórych kartkach bożonarodzeniowych życzenia napisano na pierwszej stronie, nie z tyłu, jak dzisiaj.

– Dopiero w 1905 roku Unia Pocztowa wprowadziła nowy podział kartek pocztowych, oddzielając korespondencję od części adresowej, co pozwalało pisać życzenia i adres na odwrocie, zostawiając całą pierwszą stronę na zdobienia i ilustrację. Zresztą kiedyś więcej uwagi przywiązywano do słów, znaczenie też miało to, na czym i w jaki sposób je zapisywano. W zbiorze jest pocztówka, na której przy okazji świątecznych życzeń opisano... lot aeroplanem. Poza szczegółową relacją z uruchomienia samolotu, za którym biegł człowiek trzymający ogon maszyny, aby nie zrobiła koziołka, najciekawszy jest koniec. Rozentuzjazmowany tłum nosił na rękach pilota i napisano: „Tak spili nieboraka miodem, że pani radczyni poobgryzał kwiatki z kapelusza”.

_________________________________________________________________________________

Sosenkowie są jednymi z najbardziej znanych i cenionych rodów kolekcjonerskich w Polsce, a działalność Fundacji Zbiorów Rodziny Sosenków stała się fenomenem nie tylko na skalę lokalną. Ich zbiory obejmują m.in. kolekcję zabawek, liczącą ponad 40 tys. obiektów, m.in. misie, lalki, kolejki, żołnierzyki, gry planszowe, zabawki sportowe. Drugim kolosalnym zespołem jest kolekcja pocztówek (ponad 600 tys. sztuk) stanowiąca bezcenny zasób dokumentalny obejmujący wszelkie dziedziny życia społecznego, estetyki, kultury obyczaju i w końcu historii. Wśród tematów, które zbierają kolejni członkowie rodziny (żona, córki i syn) są: kolekcja tkanin, akcesoriów mody (guziki, okulary, torebki, kapelusze, laski, wachlarze), flakonów perfumowych, wiecznych piór i przedmiotów związanych ze sztuką epistolarną (kałamarze, papiery listowe), luksusowych papierów (wizytówki, zaproszenia nalepki), etykiet zapałczanych, reklam (prospekty, katalogi ofertowe, opakowania i przedmioty reklamowe), telegramów, biżuterii patriotycznej, rzemiosł artystycznych w stylu art deco, lat 50. i 60. XX wieku, nietypowych sztućców, solniczek, małych form meblarskich, a nadto: filatelistyka, numizmatyka, dewocjonalia, fotografia i sprzęt fotograficzny... i jeszcze wiele, wiele innych osobliwości.

 

Zdjęcia ozdób choinkowych z archiwum rodziny Sosenków / fot. Jacek Kozioł.

 

Grudniowy numer „Krakowa”
do nabycia w prenumeracie, dobrych księgarniach
i najszybciej na www.ebookpoint.pl