Email

Ewolucja, rozwój i współpraca

z Katarzyną Olesiak dyrektorem Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK rozmawia Jacek Balcewicz

 

- Jak podobał się Pani benefis dyrektora Janusza Szydłowskiego na deskach najmłodszego krakowskiego Teatru Variete?

- O to samo chciałam Pana zapytać?

- Benefis był udany, goście dopisali, zaś Jerzy Gruza pokazał się od zupełnie nieznanej strony. Nie jako reżyser i scenarzysta a jako aktor monodramatyczny Osobiście wolałbym aby na scenie tego teatru zagościły sztuki rodzimego chowu, a nie tylko import z West Endu, do którego trzeba dokładać koszty tłumaczeń. Zamiast „legalnej blondynki” chciałbym zobaczyć np. „miłość w korporacji” osadzoną w realiach, któregoś z biurowców na Czyżynach lub Czerwonych Makach.

- Pan dyrektor Szydłowski realizuje swoja autorską koncepcję repertuarową i uważam, że całkiem dobrze sobie radzi. Myślę, że trzeba mu dać jeszcze trochę czasu aby zbudował bogaty repertuar… Cały czas czekamy na to wielkie wow w Teatrze Variete i mam nadzieję, że się doczekamy.

- Rok temu Andrzej Kulig zastąpił na stanowisku wiceprezydenta miasta odpowiedzialnego za kulturę przez kilka ostatnich lat Magdalenę Srokę, teraz Pani zastąpiła wieloletniego dyrektora Wydziału Kultury i Dziedzictwa Stanisława Dziedzica – mamy więc, nie da się tego ukryć, personalną zmianę warty na szczeblu zarządzania krakowską kulturą. Czego powinniśmy się spodziewać: kontynuacji, ewolucji, rewolucji?

 

- Zdecydowanie ewolucji – a dokładnie rozwoju i współpracy. Jednym z ważniejszych zadań jest opracowanie i wdrożenie Strategii Rozwoju Kultury do roku 2030, w której wyznaczone zostaną cele i zadania na najbliższe lata. Pracujemy nad tą strategia w tym samym czasie kiedy toczą się prace nad strategia rozwoju miasta i myślę, że te wspólne działania doprowadzą do dobrego efektu. Podkreślę, że konieczne jest wzmacnianie potencjału kulturalnego Krakowa poprzez aktywizację i wspieranie kreatywności lokalnej społeczności, stwarzanie artystom i twórcom kultury warunków dogodnych do rozwoju i pracy, poprawę dostępności kultury, utrzymanie atrakcyjności oferty kulturalnej oraz twórcze zarządzanie i pomnażanie materialnego i niematerialnego dziedzictwa, którym dysponujemy, bowiem to dziedzictwo zarówno materialne jak i intelektualne jest w Krakowie rzeczywiście bogate. Należy podkreślić, że najważniejsi są mieszkańcy Krakowa, należy poznać ich potrzeby w zakresie kultury i dążyć do zaspokojenia tych potrzeb. Kolejnym priorytetem jest podnoszenie standardów usług świadczonych w sferze kultury poprzez wdrażanie innowacji, rozwijanie narzędzi komunikacji oraz informacji w zakresie posiadanej oferty kulturalnej, rozwój infrastruktury kultury oraz diagnozowanie jej stanu. Istotnym aspektem jest również współpraca na rzecz rozwoju i wzmacniania pozycji Krakowa jako miasta kultury i artystów, miasta dziedzictwa kulturowego, miasta przyjaznego dla ludzi i dobrego do życia i zamieszkania.

- Z kulturą jest tak, że nigdy nie jest dość pieniędzy dla niej, tylko szkopuł w tym że ktoś te pieniądze wcześniej musi zarobić, czasem w zupełnie niekulturalnych warunkach. A z drugiej strony artyści i twórcy niechętnie wpisują się we wszelkie sztywne ramy, strategie, założenia… Bo czym w istocie i jak mierzyć talent i wielkość geniuszu?

- To oczywiste, że nie możemy tu stosować kryteriów znanych z produkcji przemysłowej, jak wielkość sprzedaży, udział w rynku czy maksymalizacja zysku. Raczej stopień realizacji misji czy zaspokojenia potrzeb oraz satysfakcja odbiorców to są kryteria skuteczności wydawanych pieniędzy w sektorze kultury.

- Gusty jednak nie podleją ocenie. Są i już! Z nimi się nie dyskutuje.

- Absolutnie! Wiem na pewno, że nie zadowolę wszystkich. Ale atrybutem krakowskiej kultury jest jej różnorodność i obfitość – muzyka, teatr, taniec, dziedzictwo kulturowe, zabytki, literatura, film, design, moda, architektura. Spektrum jest naprawdę szerokie. Moim zdaniem każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

- Jak dokonać prawidłowego wyboru?

- To jest faktycznie trudne, bo niemierzalne, oparte na subiektywnych odczuciach.

- Mamy konkursy grantowe. Ktoś wygrywa więc jest szczęśliwy. Ktoś przegrywa – bo jak Pani powiedziała wcześniej nie sposób zadowolić wszystkich - odchodzi w poczuciu krzywdy, bo przecież w swoim mniemaniu miał genialny pomysł…

- Oceny projektów nigdy nie dokonuje jedna osoba, tylko kilkuosobowa komisja, ponadto w jej skład mogą wchodzić także przedstawiciele organizacji pozarządowych. Z 30 dniowym wyprzedzeniem ogłaszamy konkursy, a zainteresowane organizacje mogą desygnować swoich przedstawicieli do komisji oceniającej. Rozdział środków nigdy nie odbywa się to na jednym posiedzeniu i jest to dyskutowane w gronie członków komisji

- Ma Pani pewien obiektywy komfort patrzenia na krakowską kulturę oczami osoby, która przyszyła do Krakowa z zewnątrz. Jaka ta kultura jest?

- Jestem tu ponad trzy lata, wcześniej często przyjeżdżałam do Krakowa, aby zobaczyć, podglądnąć i doświadczyć tej kultury, również w przestrzeni publicznej na własnej skórze. Od kiedy pamiętam krakowska kultura mnie fascynowała, była dla mnie prestiżowa, interdyscyplinarna, bogata… Zawsze był to Teatr Słowackiego, który wzbudzał moje wielkie ach! Gdy go widziałam, zwłaszcza wieczorem, jako przepiękny architektoniczne obiekt wypełniony sztuką najwyższych lotów. Przyjeżdżałam też na wystawy w Muzeum Narodowym, Bunkrze Sztuki, do Opery… Kraków dla mnie zawsze był i będzie magicznym miastem kultury, które posiada własny klimat i tożsamość. Mam za sobą doświadczenia dwóch miast, w których wcześniej mieszkałam : Rzeszowa i Katowic, ale to w Krakowie odkryłam działania szczególne w dziedzinie literatury i filmu, na które gdzie indziej kładzie się może mniejszy nacisk. A przede wszystkim dziedzictwo kulturowe, które jest na wyciągnięcie ręki, i które naprawdę tu się czuje. Nade wszystko ludzie, którzy są w przestrzeni, nieustannie ją tworzą i kształtują… Kolejnym dowodem wyróżniającym Kraków jest uzyskany tytuł Miasta Literatury UNESCO, dzięki któremu miasto zyskuje prestiż i uwagę świata oraz możliwości kreatywnego rozwoju. Kraków to miasto dużych i prestiżowych wydarzeń kulturalnych. Odbywa się tu ponad 50 znaczących festiwali kulturalnych, które przyciągają publiczność z całego świata. Festiwale: Misteria Paschalia, Opera Rara, Festiwal Muzyki Filmowej, Festiwal Conrada, Festiwal Boska Komedia, Festiwal Kultury Żydowskiej, Unsound, Krakowski Festiwal Filmowy przyczyniły się do tego, że Kraków otrzymał tytuł Miasta Festiwalowego Świata.

- Organizatorzy najważniejszych festiwali, które pochłaniają 8 mln zł z budżetu moją w Krakowie ten komfort, że korzystają z trzyletnich promes, co daje im długi oddech przy ich programowaniu i zamawianiu artystów, ale dość trudno korygować takie zdarzenia gdy festiwal gaśnie…

- Rok 2017 będzie ostatnim z trzyletniego okresu finansowania dlatego też będziemy się tym przedsięwzięciom dokładnie przyglądać i analizować ich znaczenie i rozwój. Już teraz widać, że np. Festiwal Kultury Żydowskiej rozciągnął swoje działania na cały rok, a Krakowskie Reminiscencje Teatralne potrzebują organizatora gwarantującego rozwój. Będziemy dążyć do tego, aby z miejskich pieniędzy finansowane były przede wszystkim działania artystyczne, a w mniejszym technika i logistyka.

- To dlatego pożegnaliśmy, z ulgą, po trzech latach telewizyjnego Sylwestra z TVN w Rynku.

- Wzięliśmy pod uwagę opinię konserwatora zabytków, mieszkańców, i to że scena budowana jest przez dwa tygodnie i zajmuje jedną czwartą powierzchni Rynku…

- Pod względem oglądalności było to przez trzy lata najsłabsze telewizyjne show tej nocy, zaś ks. Augustyński na Wigilię „U Siemachy” był w stanie charytatywnie zgromadzić większe gwiazdy, niż TVN za pieniądze…

- Dlatego Pan Prezydent podjął decyzję o rezygnacji z telewizyjnego widowiska.

- Skoro kładziemy nacisk na artystów, to wypadałoby aby za pieniądze krakowskiego podatnika w pierwszej kolejności prezentowali się w Krakowie rodzimi artyści. W Berlinie bardzo podobały mi się koncerty pod umownym tytułem Made in Berlin pokazujące zgromadzonych na jednej scenie berlińskich artystów, zarówno weteranów sceny jak i tych którzy niemal debiutują.

- Kupuje ten pomysł ! Rozważymy jego realizację, choć zaznaczam, że krakowscy artyści i instytucje są angażowani w projekty własne miasta czego przykładam są np. Krakowskie Noce.

- Skoro tak łatwo udało mi się Panią przekonać – to jeszcze jedno marzenie. Pod koniec lat siedemdziesiątych przed 25 tysięczną publicznością, na nieistniejącym już budapesztańskim Kisstadionie Skaldowie grający wtedy progresywnego rocka wystąpili razem z węgierską Omegą. Ostatni już dzwonek na rewanż, aby oba zespoły wystąpiły w Krakowie niekoniecznie na stadionie Cracovii…

- Śródmiejski Ośrodek Kultury w poprzednich latach organizował jubileuszowy koncert Skaldów, a potem jubileuszowy koncert Andrzeja, a teraz ostatnio Jacka Zielińskiego, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby zorganizował i taki koncert.

- Jesteśmy w ważnym momencie u progu nowego budżetu. Jaki on będzie dla kultury w Krakowie. Jakie będą priorytety ? Co będzie w nim najważniejsze ? Już teraz wiemy, że będzie on tłustszy dla Muzeum Historii Fotografii.

- Tegoroczny budżet jest odpowiedni i na poziomie gwarantującym nie tylko utrzymanie dotychczasowego poziomu prowadzenia działalności kulturalnej, ale również wliczony jest rozwój oraz tak oczekiwane podwyżki pensji dla pracowników instytucji kultury. W dziale KULTURA zaplanowana została kwota wydatków na poziomie ponad 220 mln. zł i jest to wzrost o około 10 % w stosunku do roku 2016. Dużym jego beneficjentem będą niewątpliwie organizacje pozarządowe, dla których zostało zaplanowane prawie 14 mln zł. Samo prowadzenie miejskich instytucji kultury – czyli dotacje podmiotowe na działalność bieżącą to kwota ponad 152 mln zł, co stanowi prawie 70 % wszystkich wydatków na kulturę. Ważne będą także inwestycje w infrastrukturę kultury to łącznie około 26 mln zł. Z tej kwoty będziemy dofinansowywać takie projekty jak dalsza modernizacja Pałacu Krzysztofory – głównej siedziby Muzeum Historycznego Miasta Krakowa czy rozbudowa Muzeum Inżynierii Miejskiej. Obie te placówki otrzymały pokaźne dofinansowanie ze środków unijnych na łączną kwotę prawie 60 mln zł. Ważnym zadaniem będzie rewaloryzacja Zajazdu Kazimierskiego u zbiegu ulic Krakowskiej 29 i Węgłowej 1, gdzie swoją docelową siedzibę znajdzie Biblioteka KRAKÓW. Tu połączymy dwa cele: znalezienie godnej miasta literatury siedziby dla centralnej miejskiej biblioteki i zadbanie o cenny zabytek, który przez ostatnie dziesięciolecia niszczał nie mając odpowiedniego gospodarza i lokatora. I wreszcie Muzeum Historii Fotografii – przystąpimy do generalnego remontu dotychczasowej siedziby przy ul. Józefitów i zakupionej nieruchomości przy ulicy Rakowickiej, gdzie urządzone zostanie centrum ekspozycyjno - edukacyjne. Kontynuowana będzie budowa nowych domów kultury – w Podgórzu: na Ruczaju (ul. Przyzby/Zalesie) i przy ul. Koszykarskiej oraz w Nowej Hucie - na os. Kantorowice. I oczywiście modernizacja Bunkra Sztuki.

- Ta ostatnia pozycja wzbudza jednak kontrowersje…

- Kiedy Bunkier Sztuki powstawał też budził kontrowersje…

- Osobiście wolałbym aby brutalistyczno-modernistyczna bryła budynku autorstwa Krystyny Tołloczko-Różyskiej, z rzeźbiarskimi elewacjami profesorów Antoniego Hajdeckiego i Stefana Borzęckiego pozostała jednak nietknięta. Architektury z tamtego czasu zostało już tak niewiele, że warto by może dla potomnych zostawić coś w stanie nienaruszonym, w czystej formie…

- Myślę, że to dobrze, że pojawiają się kontrowersje. Gorzej byłoby gdyby nikt na ten temat nie chciał dyskutować. Widziałam na Plantach, ile ludzi gromadziły przedstawione na planszach projekty. Uważam, że projektowi Roberta Koniecznego trzeba dać szansę, bo proponuje ciekawe rozwiązania i to architekt z sukcesami klasy międzynarodowej.

- Zniknie jednak ulubiona kawiarnia wielu krakowian z widokiem na Planty, która tam się już zadomowiła…

- Powiedzmy sobie szczerze z estetycznego punktu widzenia nie da się jej obronić nawet przy bardzo dużej dozie życzliwości i sympatii. Projekt Roberta Koniecznego nic nie zmienia, tylko uwydatnia i eksponuje to co najcenniejsze, odciski deskowań na betonowej elewacji, a nową przestrzenią wystawienniczą i techniczną schodzi pod ziemię…

- I tego się boję, bo schodzi w dół na trzy kondygnacje, a konserwator nie pozwolił zrobić pod Placem Szczepańskim podziemnego parkingu jednopoziomowego. To rejon dawnych murów obronnych Starego Miasta więc to jest niemal pewne, że archeolodzy coś tam znajdą…

- Poczekamy, zobaczymy – ja jestem dobrej myśli.

- Oprócz instytucji kultury podległych formalnie Wydziałowi, którym Pani kieruje mamy jeszcze Młodzieżowe Domy Kultury podległe – z racji karty nauczyciela z której korzystają tam zatrudnieni instruktorzy – Wydziałowi Edukacji. Ale to także sfera kultury, więc dla pełnego obrazu należałoby zasumować pieniądze wydawane i tu i tam.

- Kwota dotacji dla Młodzieżowych Domów Kultury zaplanowana została na poziomie około 25 mln zł. To oznacza 3-4 proc. wzrost. Łącznie więc na kulturę mamy w tegorocznym budżecie 245 mln zł.

- W Krakowie, gdzie wszyscy znają się od czterech pokoleń do tyłu jest Pani osobą nieco tajemniczą. Zdradzi Pani nam swoje artystyczne gusta. Jakiej muzyki Pani słucha, który styl architektoniczny jest Pani bliski…

- Mam powiedzieć o tym co lubię? Na pewno w kręgu moich zainteresować są wystawy sztuki współczesnej.

- Jakieś nazwiska? Fangor na przykład?

- …. (uśmiech) Fangor w Muzeum Narodowym był wyjątkowy. To fakt ! Na pewno jednym z moich ulubionych artystów jest Zdzisław Beksiński, którego galerię szczęśliwie mamy od niedawna w Nowohuckim Centrum Kultury.

- To pewien fenomen, bo Beksiński poza okresem studiów na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej nie był zbyt intensywnie z Krakowem związany…

- Ten fenomen Beksińskiego jest z nami stale obecny, do tej pory galerię w ciągu zaledwie trzech miesięcy odwiedziło ponad 25 tys. osób i uważam, że to był strzał w dziesiątkę. Muzyki słucham bardzo różnej, nie ukrywam, że rock też jest mi bliski i lubię czasami pójść na koncert dobrej kapeli rockowej. Ale ostatnio po premierze „DON PASQUALE” w Operze Krakowskiej niemal zakochałam się w głosie Mariusza Kwietnia. Co jeszcze lubię? Zdecydowanie taniec i teatr tańca - uważam, że ta dziedzina jest jeszcze mało doceniana w kulturze krakowskiej. Poza tym stawiam na przemysły kreatywne - design, moda, architektura! Zaś w Krakowie odkryłam połączenie filmu i muzyki. Oglądałam „Gladiatora” z muzyką na żywo w Tauron Arenie i „Bogów” w ICE i to zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Festiwal Muzyki Filmowej jest wydarzeniem bardzo innowacyjnym, który pnie się bardzo do przodu, a nazwiska, które pojawiają się na tym festiwalu są znaczące w skali całego świata, a to przyciąga rzesze publiczności.

- Mam wrażenie, że wydarzenie, które odcisnęłoby się trwałym piętnem na historii światowej kultury ciągle jeszcze jest przed nami. Teatr Ogromny wymarzony przez Wyspiańskiego u stóp Wawelu ciągle czeka na reżysera i aktorów.

- W tym roku planujemy inaugurację projektu WYSPIAŃSKI w 110. rocznicę śmierci artysty i mam nadzieję, że Teatr Ogromny Wyspiańskiego pod Wawelem wreszcie się ziści.

- Dziękuję za rozmowę.