Pan na włościach przy ulicy Woronicza w Warszawie wyznał niedawno, że jego firmie grozi niewypłacalność. Jeśli w najbliższym czasie komilitoni z PiS-u go nie poratują, będzie musiał ogłosić upadłość. Panisko nazywa się Kurski Jacek i z woli Prezesa zarządza telewizją narodową (dawniej publiczną). Pismo do ministra finansów o poręczenie bankowej pożyczki w wysokości 800 milionów złotych czeka na podpis, ale prezes TVP zwleka z jego wysłaniem, bo liczy na poprawę ściągalności abonamentu, a tym się zajmuje wiceminister kultury Sellin. Pierwszy przyboczny wicepremiera Glińskiego dwoi się i troi, żeby przyjść kompanowi z Wybrzeża z pomocą, bo kredyt trzeba będzie kiedyś spłacić, ale idzie mu to jak po grudzie m.in. dlatego, że Rada Mediów Narodowych, której przewodniczy niejaki Czabański, skądinąd były komuch, ma inne pomysły na finansowanie aparatu propagandy w IV RP niż Ministerstwo Kultury. Nawiasem mówiąc, ściągalność abonamentu to była i jest pięta achillesowa wszystkich rządów, komuszych nie wyłączając. Władza się zmieniała, ustroje też, zaś suweren do łożenia na media zwane publicznymi się nie palił, a za rządów PiS-u abonament płaci mniej więcej tyle, ile na niego głosuje. To jest najgorszy wynik w dziejach tego haraczu. Szacuje się, że obecnie na narodowe radio i telewizję nie daje ani grosza 2 miliony gospodarstw domowych, choć zapewne gwiazdy Kurskiego, czyli Holecką, Popek i Rachonia, jakaś część narodu ogląda.

I zapewne obie panie, podobnie jak plejada innych, nie mniej zasłużonych i wysłużonych person, mają z tego powodu satysfakcję, gdyż na „dobrą zmianę” w mediach publicznych czekały jak na zbawienie, m.in. z tego powodu, że z biegiem lat, z biegiem dni ich szanse na wyjście przed szereg malały. Toteż kiedy Kurski wprowadzał się na Woronicza, od razu ustawiły się do wspólnego z nowym prezesem zdjęcia. Podobno tylko Babiarz z redakcji sportowej znalazł się na nim z łapanki. Z humanitarnego punktu widzenia sprawiedliwości stało się zadość, a przecież partii rządzącej o to właśnie chodzi. I dlatego w mediach narodowych wśród tych, którzy w nich pozostali, nie słychać uczucia zawodu, który by przypominał skargę starej panny na swój los, wyrażającej się w słowach: lata lecą, a w krok nic.

Jednakowoż Kurski rychło się przekonał, że zarówno wśród zastanej kadry, jak i pośród wybrańców z nowego zaciągu na ideowców nie ma co liczyć. Jeśli firma TVPiS wymaga służalczości, a w najgorszym razie pełnej lojalności i dyspozycyjności, to musi płacić. A za dworactwo musi płacić sowicie, zwłaszcza jeśli jest prezentowane pod szyldem niezależnego i niepokornego dziennikarstwa. A tymczasem kasa świeci pustkami. Oglądalność propagandowych programów jest znikoma, bo wbrew oczekiwaniom prezesa ciemny lud nie chce tego kupić, a tym bardziej za ten chłam płacić, zaś na dobre filmy i podkasaną muzę brakuje pieniędzy. Natomiast kiedy się jakieś ostatnie zaskórniaki znajdą, kabareciarze mówią: dziękujemy i idą do konkurencji.

Jak temu zaradzić? Nad tym głowią się od pewnego czasu pisowskie mózgi z Kurskim i Sellinem na czele. Na razie mówi się o poprawie ściągalności abonamentu, w czym ma pomóc konkurencja, czyli prywatni operatorzy, którzy mają zakapować swoich klientów Poczcie Polskiej jako posiadaczy odbiorników radiowo-telewizyjnych, od nich to bowiem należy się ten haracz. Tymczasem nawet rządowy urząd ochrony danych osobowych ostrzega, że to się odbędzie z naruszeniem prawa, ale kto by się w państwie prawa i sprawiedliwości liczył z prawem. Będzie tak, jak postanowi prezes partii, a jemu podpowiedzą odpowiednie rozwiązanie Sellin do spółki z Kurskim. A jak i ten manewr się nie powiedzie, to zawsze można odebrać konkurencji koncesję. Właśnie ojciec-dyrektor rozkręca akcję zbierania podpisów pod apelem do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o cofnięcie koncesji dla TVN-u.

I w ten sposób zapanuje w Najjaśniejszej od dawna zapowiadany ład medialny. Będą tylko media narodowe, bo tak sobie zażyczył suweren. Aliści my to już skądś znamy: ein Volk, ein… i tak dalej.

 

Medioman

 

Tekst z majowego numeru „Krakowa”.
Miesięcznik do nabycia w prenumeracie, dobrych księgarniach
i najszybciej na www.ebookpoint.pl