Narzędzia

Z Marią Gretą Steckiewicz projektantką bielizny inspirowanej stylem vintage rozmawia Jacek Balcewicz

- Zanim zaczęliśmy rozmowę zastrzegła się Pani, że jest „ nie jest stąd”...

- Nie urodziłam się w Krakowie, nie chodziłam tu do szkoły, nie studiowałam tutaj...

Więc nie jestem stąd, co tutaj wydaje się być czasami istotne. Do Nowej Huty przeprowadziłam się z Wrocławia kilkanaście lat temu i pokochałam tę dzielnicę od pierwszego wejrzenia. Ma niepowtarzalny charakter, jest tu mnóstwo niezwykłych miejsc związanych z przeszłością jak kawiarnia „Stylowa”, Muzeum PRL-u czy Teatr Ludowy z jego charakterystycznymi wnętrzami. Jest też chyba najbardziej zieloną dzielnicą w Krakowie, z wieloma fantastycznymi terenami nadającymi się wyśmienicie na długie spacery z moimi dwoma psami rasy husky. Odkąd pamiętam, zawsze marzyłam, aby mieszkać w Krakowie...

- Funkcjonuje Pani w rejonie Nowej Huty, zdominowanym kiedyś przez hotele robotnicze budowniczych Nowej Huty. Tamte czasy kojarzą się z goździkiem i parą deficytowych rajstop wręczanych z okazji dnia kobiet

- Czasy hoteli robotniczych i budowania Huty mogą kojarzyć się bardzo różnie, ale ja z nostalgią wspominam tamte i dawniejsze czasy kiedy produkowano rzeczy, aby zaspokoić potrzeby. Teraz tworzy się i wmawia ludziom potrzeby żeby sprzedawać produkty. Sama zresztą od najmłodszych lat zajmowałam się sprzedażą, kontaktem z klientem, prowadziłam także szkolenia i kształciłam się w tym zakresie, można więc powiedzieć że znam temat od podszewki. Kiedy teraz o tym myślę – to koszmar. Sukienki, torebki, płaszcze, pończochy czy bielizna które powstały 50, 60, 70 czy nawet 80 lat temu, dobrze traktowane i właściwie przechowywane potrafią służyć do tej pory. Uwielbiam rzeczy z duszą, starannie wykonane mimo ograniczonych przecież możliwości technologicznych. Takie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Teraz mamy tak zaawansowane technologie i takie możliwości, że moglibyśmy produkować rzeczy mogące przetrwać setki lat, a co się dzieje? Mamy tony niemal identycznych ubrań kiepskiej jakości, różniących się jedynie metkami. Spodnie kupione w „sieciówce” potrafią rozpruć się w szwach przy pierwszym założeniu. Moja córka doświadczyła tego osobiście. Koszulki czy majtki po kilku praniach wyglądają jak szmaty. Ale nic to, bo za chwilę wchodzi nowa kolekcja. Jest to przerażające, bezsensowne i smutne. W pogoni za wzrostem sprzedaży zużywamy surowce i niszczymy środowisko. I widzę, że nie jestem odosobniona w tej tęsknocie do jakości i pewnej indywidualności . Coraz więcej kobiet wybiera odzież czy bieliznę dobrze wykonaną, często szytą na zamówienie, na miarę. Sięgają także po pończochy nylonowe, które w przeciwieństwie do najczęściej jednorazowych rajstop, starannie traktowane potrafią przetrwać lata. Moja najstarsza para nylonowych pończoch ma blisko 10 lat i ani jednego zaciągnięcia, ani jednego puszczonego oczka

- Na początku XX wieku kobiety wyzwoliły się z gorsetów i fiszbin, a teraz gorsety wracają znowu do łask. Chichot skrzypiącego koła historii ?

- Wracają i to nie same, bo w towarzystwie pasów do pończoch, pończoch nylonowych, charakterystycznych ubrań inspirowanych latami od 20 do 60. ubiegłego wieku, podkreślających w elegancki lub zalotny sposób sylwetkę oraz mnóstwa wydawałoby się zapomnianych dodatków. Jak np halki typu petticoat, które są sztywne i uszyte w charakterystyczny sposób by unieść rozkloszowaną spódnicę czy sukienkę, a także rękawiczek, kapelusików, wymyślnych ozdób włosów itp. Chichot wydawałoby się przewrotny, jednak po bliższym i dłuższym zastanowieniu jest zupełnie zrozumiały. Aby po latach mógł nastąpić powrót, najpierw kobiety musiały zostać wyzwolone od przymusu...

-???!

 - W konserwatywnym XIX wieku, czasie odwrotu od swobodnego stylu empire, gorset był nie tyle zwykłym elementem mody, co właśnie przymusem obyczajowym. Żadnej porządnej damie nie przyszłoby do głowy wyjść z domu, przyjmować gości, czy nawet pokazać się domownikom nie mając na sobie gorsetu. Bez gorsetów chodziły jedynie kobiety lekkich obyczajów - z oczywistych powodów, oraz najbiedniejsze kobiety z ludu, bo te zwyczajnie na gorset nie było ich stać. Ówczesne ręcznie wykonywane gorsety były piękne, lecz bardzo niewygodne -  nie zawracano sobie wówczas głowy anatomią, komfortem noszenia. Miał być i miał być jak najmocniej ściśnięty - panowała swoista rywalizacja na  najwęższą talię, w związku z czym panie nie jadły, płytko oddychały i często omdlewały. Już w połowie XIX wieku pojawiały się głosy lekarzy i wtórujących im emancypantek o szkodliwości noszenia gorsetów, jednak dopiero na początku XX wieku zaczęły powstawać pierwsze projekty krótszych staniczków a ostatecznie od gorsetów wyzwolił kobiety wybuch pierwszej wojny światowej – w obliczu wojny moda i obyczaje nie miały już takiego znaczenia. Podobnie sprawa miała się kilkadziesiąt lat później z pończochami do pasa dla których wcześniej po prostu nie było alternatywy – gdy w latach 70. ubiegłego wieku, dzięki wynalezieniu elastanu zaczęto produkować na masową skalę rajstopy, większość kobiet dostrzegając ich niezaprzeczalne zalety – takie jak niska cena, elastyczność a więc lepsze dopasowanie i mniejszy problem z doborem rozmiaru, a przede wszystkim wygoda (nie trzeba było już precyzyjnie układać pończochy na nodze i przypinać podwiązkami, na założenie rajstop wystarcza przecież 15 sekund) - natychmiast rzuciła w kąt pończochy i pasy. Nie bez znaczenia była też moda na coraz krótsze spódniczki do których rajstopy idealnie się nadawały. Pończochom i pasom pozostały wierne nieliczne damy, dwie z nich, w tym jedną blisko już 80 letnią, miałam przyjemność poznać osobiście. Dla nich pończochy nylonowe z pasem to niezbędny atrybut eleganckiej kobiety i nie wyobrażają sobie założenia rajstop. Natomiast współczesne kobiety, mające obecnie pełną swobodę wyboru stroju, po latach noszenia wygodnych lecz aseksualnych spodni, bluz i dresów, coraz częściej sięgają po te zapomniane wydawałoby się, klasyczne  atrybuty kobiecości. Postęp technologiczny umożliwił produkcję  wygodnych, anatomicznych modelujących gorsetów na spiralnych fiszbinach, pięknie redukujących talię i podkreślających sylwetkę o pożądanym  kształcie klepsydry, komfortowych w całodziennym noszeniu, modelujących sylwetkę pasów do pończoch, czy wygodnych pończoch elastycznych. Jeśli dodać do tego mnogość nowoczesnych materiałów, wzorów, kolorów, ozdób i dodatków, powstaje naprawdę ciekawa alternatywa dla być może prostszych i wygodniejszych, ale nie tak kobiecych i wyrafinowanych rozwiązań.

- Przełomowy był chyba sceniczny gorset Madonny zaprojektowany przez samego Jean-Paula Gaultiera, w którym występowała w 1990 roku podczas swojej trzeciej trasy koncertowej Blond Ambition World Tour w Europie, Azji i Ameryce ?

- Istotnie za Madonną poszły inne gwiazdy popkultury, aktorki, celebrytki, a za nimi ulica... Złamane zostało tabu i skrywana do tej pory wstydliwie bielizna, oczywiście odpowiednio spreparowana stała się pełnoprawnym elementem nawet wizytowej garderoby.

- Pamiętam jeden z pierwszych teledysków Dody i białe samonośne pończochy kończące się przed rąbkiem krótkiej zresztą spódnicy...

- To była poetyka dość jarmarczna, mająca na celu raczej zaszokowanie i zwrócenie uwagi. Ale to pokazuje, że granica między elegancją, a wulgarnością czy perwersją jest nadal bardzo cienka i łatwo ją nieświadomie nawet przekroczyć...

- Jak stare są pończochy? Częścią stroju wilamowickiego należącego do potomków nederlandzkich tkaczy, którzy osiedlili się w okolicach Bielska są pasiaste wielobarwne wełniane pończochy robione z reguły własnoręcznie przez panie na drutach. Tak nosił się lud, a wyższe sfery.…

- Według pięknej legendy królowa Elżbieta I córka Henryka VIII Tudora i Anny Boleyn, gdzieś ok. 1560 roku miała otrzymać od niejakiej pani Montague, jako prezent noworoczny, parę czarnych jedwabnych własnoręcznie wykonanych pończoch. Jedwabne ręcznie robione pończochy tak przypadły do gustu królowej, że nie włożyła już na nogi innych. W 1589 William Lee skonstruował już pierwszą maszynę dziewiarską do robienia pończoch. Wcześniej pończochy po prostu szyto z materiału... Noszono pończochy bawełniane, wełniane, lniane, na specjalne okazje jedwabne. W latach 20. XX wieku powstał też Rayon zwany sztucznym jedwabiem, z którego także wytwarzano pończochy. Jadwiga Suchodolska, autorka poradnika "Sztuka ubierania się" z 1937 r., radziła, aby młoda pracująca niezamężna kobieta miała trzy pary pończoch "skromnych, jedwabnych", jedną parę "cieńszych jedwabnych" (jasnych) i dwie pary zimowych, wełnianych (jasnych, do wkładania pod jedwabne).

- Jesteś łajnem w jedwabnych pończochach miał się wyrazić Napoleon do swojego ministra Charlesa-Maurice de Talleyranda. Oznaczać to musiało, ze w tym czasie w pończochach chodzili także wysoko postawieni mężczyźni.

- Powiem więcej, jeśli dać wiarę współczesnym biografom, sam Leonardo da Vinci swojemu kochankowi miał posyłać pończochy zdobione drogimi kamieniami. To mężczyźni jako pierwsi chodzili w pończochach: choćby rycerze w czasach gotyku. Popatrzmy na stroje Robin Hooda, trzech Muszkieterów, Szwedów z czasów potopu. Mężczyznom trudniej było ochronić przed zimnem łydki, kobiety miały obszerne halki i suknie... Pierwszą kobietą, która odważyła się publicznie paradować w pończochach okazała się dopiero Joanna d’Arc. Stało się to poniekąd za sprawą jej de facto żołnierskiego, a więc męskiego stroju. Na przestrzeni wieków poszczególne elementy garderoby przenikały i nadal przenikają pomiędzy płciami.

- Nylonowe pończochy pojawiły się paradoksalnie, wtedy gdy muzy z reguły milkną, na początku II wojny światowej?

- Tak. Najpierw w Ameryce. Dokładnie 15 maja 1940 na amerykańskim rynku pojawiły się pierwsze na świecie pończochy nylonowe tzw. Fully Fashioned koncernu Du Pont (tego samego, który później obdarzył nas lycrą i kevlarem) i natychmiast stały się towarem pożądanym i luksusowym. Pierwszego dnia sprzedano 72 tysiące par, w ciągu pierwszego roku – 64 miliony par... O charakterystycznym wyglądzie tych, dziś już kultowych pończoch zadecydował sposób ich wytwarzania.  Wyprofilowany kawałek nylonu zszywano wzdłuż, tworząc szew biegnący przez całą długość nogi, który kończył się w manszecie niezszytym kółkiem przez które wywracano całą pończochę na właściwą stronę zwanym keyhole. Pończochy FF mają wzmocnione stopy i wysokie wykończenia pięty (Point Heel, Cuban Heel i inne), często  wzorzystą podmanszetę, oraz tzw. szwy technologiczne - malutkie kropeczki biegnące równolegle do szwa na łydce i udzie. Najdoskonalsze jakościowo nylony typu FF pochodzą z lat 1959 – 1964. W 1954 roku, dzięki krosnom rotacyjnym, powstały pierwsze pończochy bezszwowe, które weszły do masowej produkcji w latach 60 tych – bezszwowe lub z naszytym szwem. Nie posiadają keyhole, ani szwów technologicznych. Mogą mieć na wzór pończoch FF wzmocnioną całą stopę i charakterystyczne wykończenie pięty. Najbardziej popularnym modelem pończoch bezszwowych były i są do dziś pończochy typu RHT (Reinforced Heel and Toe) - ze wzmocnioną piętą i palcami. Za to szew, keyhole i reszta atrybutów pierwszych nylonów, które początkowo były przejawem technologicznej ułomności, stały się symbolem klasycznej elegancji i sexapilu.  Dziś pończochy nylonowe Fully Fashioned produkowane są na odrestaurowanych maszynach pamiętających lata świetności nylonów, jedynie przez kilka firm na całym świecie. Dlatego są tak drogie.

- Widziałem stare ilustracje, na których ówczesne elegantki malują jednak szew tuszem do rzęs...

- Szew malowano w czasie wojny, bo elegantki nie nacieszyły się nylonowymi pończochami zbyt długo. Cała produkcję nylonu na potrzeby rynku pończoszniczego dość szybko została całkowicie zastopowana, a wszystkie zapasy przekazano do zakładów szyjących spadochrony. Wtedy to prawdziwe pończochy nylonowe ze szwem do których kobiety zdążyły się już przyzwyczaić, stały się dobrem luksusowym, a kobiety pozbawione tego produktu radziły sobie na różne sposoby – w sieci można znaleźć zdjęcia zakładów i stoisk oferujących pudrowanie czy też malowanie nóg, a także swoistych przyrządów powstałych w celu samodzielnego namalowania równego szwu z tyłu nóg.

- Jak rozpoznać, że siedząca przed nami dama ma na nogach akurat oryginalne zabytkowe nylony, za ... 200 złotych ?

- Po szeleście, charakterystycznym splocie, połysku, delikatności...  Ponieważ są precyzyjnie wyprofilowane na kształt damskiej nogi, a brak elastenu nie pozwala na elastyczne równomierne opięcie ciała, często pojawia się mniej lub bardziej widoczne marszczenie w okolicach kostki , czasem też kolana...

- Jak to ?! Marszczące się pończochy mają być wzorcem elegancji ?

- To wszystko kwestia umowy. Podobnie jak z naturalnymi wrostkami niezmetamorfizowanego węgla w strukturze diamentu. Są dowodem autentyczności.

- Modelki prezentujące na zdjęciach projektowane przez Panią współcześnie pasy do pończoch prezentują także swoje osobiste tatuaże. Pół wielu temu nie odważyłaby tego zrobić żadna elegancka kobieta. To znak czasu ? Czy dowód, że historia nie zawsze toczy się jednak kołem, a czasem spiralnie lub równolegle ?

- Tatuaże? Niegdyś szokujące zwłaszcza u kobiet - co nie oznacza że kobiety sobie ich nie robiły. Jeszcze 20 lat temu w Polsce, kiedy odbył się pierwszy Konwent Tatuażu w Warszawie, po których nastąpił tatuażowy boom kojarzone były głównie z więzieniem, już od jakiegoś czasu stały się codziennością. Wystarczy przejść się w lecie po plaży czy pójść do aquaparku i popatrzeć. Mam wrażenie że w grupie wiekowej 20 – 45 lat większość osób jakiś, choćby niewielki tatuaż posiada. Większość modelek z którymi współpracowałam to tzw. modelki alternatywne – fantastyczne grono pięknych, kolorowych dziewczyn, przyozdabiających swoje ciała tatuażami, piercingiem, różnymi kolorami na głowie… Prawie wszystkie spośród tych, które poznałam ubierają się na co dzień elegancko, rzadko jest to jednak współczesna elegancja, a najczęściej nawiązująca, lub wręcz odwzorowująca elegancję pierwszej połowy XX wieku. Sama jako posiadaczka tatuaży widzę że reakcje na nie są obecnie zupełnie inne niż kiedyś, muszę jednak przyznać że zawsze zwracam większą uwagę otoczenia pokazując je kiedy jestem ubrana elegancko, niż np. na sportowo.

- Pani klientami bywają także mężczyźni. Projektuje i szyje Pani dla nich także pasy do... pończoch ?

- Pierwsi panowie którzy przychodzą teraz mi na myśl to transwestyci czy Draq Queens, prawda?. Jednak stanowią oni mniejszość wśród moich klientów płci męskiej. Powód jest całkiem prozaiczny i zdrowotny. Choroby krążeniowe nie wybierają sobie płci. Żylaki przydarzają się zarówno kobietom i mężczyznom, tylko mężczyźni są w stanie je ukryć pod spodniami. Jednym z elementów profilaktyki są specjalne  obciskające pończochy przeciwżylakowe. Ponieważ męska sylwetka pozbawiona jest talii, więc nie da się wprost „podkraść” kobiecego pasa do pończoch i trzeba go zaprojektować i uszyć indywidualne. Ot i to cała tajemnica.

- Dziękuję za rozmowę.

 

Zdjęcia:  1 i 2) Maria Greta Steckiewicz / fot. Jacek Balcewicz; 3, 4, 5) modelka, stylizacja, fryzura i foto / Rockagirl.

W czerwcowym „Krakowie”

Smocze jajo: 708, to jest to!
- Mieczysław Czuma

Polecamy

Witryna fotoreporterów